wtorek, 31 grudnia 2013

Miśki!

Szczęśliwego nowego roku :***
Dużo radości, szczęscia itp,. BLA BLA BLA! ;c
WESOŁEGO DNIA GÓRNIKA, DUŻO SEKSU, MIŁOŚCI, ŻEBYŚCIE WSZYSTKIE CHODZIŁY Z WYMAŻONYMI CHŁOPAKAMI!
KOFFAM WAS WY MOJE BOSKIE :*
Megan

niedziela, 29 grudnia 2013

Rozdział 38

Kiedy zajechaliśmy pod mój dom, porzegnałam wszystkich, poza Niallem, bo on poszedł razem ze mną.
Okazało się, że nie było ani chłopców, ani taty. Poszperałam trochę w torebce i wyjęłam klucze.
Odkluczyłam dom i weszliśmy. Zapaliłam światło.
-No trochę tu zimno.- powiedziałam, biorąc jakiś koc i się nim opatulając
-Troszeczkę, ale zaraz coś na to poradzimy.-uśmiechnął się i zaczął rozpalać w kominku
-Głodna jestem.-powiedziałam wstając z kanapy i idąc w strone kuchni
Zrobiłam pare tostów i poszłam do salonu.
-Dlugo cię nie było.- powiedział blondynek robiąc smutną minkę
-Ale już jestem.-mrugnęłam do niego i pocałowałam w policzek
Zjedliśmy tosty w ciszy.
Nagle Niall zapytał:
-Co ci się śniło?
Chwilę się zastanawiałam nad odpowiedzią.
-Nieważne.- odparłam, spuszczając głowę na dół.
Irlandczyk wyraźnie się zaniepokoił.
-Czemu nie chcesz mi powiedzieć?-próbował być spokojny, ale słychać było, że się martwi.
-Bo nie.- schowałam twarz w kolana.
-Jak nie to nie.- odpowiedział już troche wkurzony wstając
-Gdzie idziesz?-zapytałam podnosząc głowę.
-Do domu.- warknął zakładając kurtkę.
Nic nie odpowiedziałam tylko na niego patrzyłam.
Kiedy już otwierał drzwi powiedział tylko:
-Myślałem, że mówimy sobie wszystko, ale najwyraźniej się myliłem.
Po chwili zapanowała już kompletna cisza. Usiadłam na kanapie i zaczęłam płakać. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
Pomyślałam, że to Niall, dlatego poleciałam szybko otworzyć.
Gdy już otworzyłam me wrota stanęłam w bezruchu. Nie mogłam się ze strachu poruszyć.
Założono mi worek na głowę  i związano. Po chwili byłam już chyba w bagażniku i gdzieś jechałam.
*Oczami Nialla*
-Czemu ona mi nie powiedziała o tym śnie? Przecież mówimy sobie wszystko.- cały czas powtarzałem sobie to w myślach. Nagle zrowumiałem, że niepotrzebnie się tak uniosłem. Zawróciłem i zacząłem biec w stronę domu Megan. Kiedy dobiegłem, zastałem otwarte drzwi. Powoli wszedłem do domu i zawołałem:
-Megan!-odpowiedziała mi głucha cisza.
Przeszukałem całe mieszkanie, a po niej ani śladu. Usiadłem na fotelu.
Nagle w oczy rzuciła mi się kartka leżąca na stole. Wstałem i podszedłem. Na kartce było napisane:
''Jeśli chcesz odzyskać swoją dziewczynę, przynieś za 2 dni 100 000 00 dolarów, albo dziewczyna zginie''
Szybko wybiegłem z domu, wkładając kartkę do kieszeni.
Pobiegłem do naszego (całego 1D) domu.
Okazało się, że wszyscy śpią.
Zacząłem budzić wszyskich po kolei. Kiedy już byliśmy całą piątką w salonie, Liam zapytał:
-Po co nas obudziłeś?
Nic nie odpowiedziałem tylko podałem mu kartkę.
On to przeczytał i podał Harremu, Harry Zaynowi, Zayn do Louisa, a Lou mi. Schowałem z powrotem kartkę do kieszeni.
-I co zamierzasz z tym zrobić?- powiedział już bardziej rozbudzony Daddy.
-Niewiem.- schowałem twarz w dłonie.
*********************************************************************************
Hejoo! Jak zwykle przepraszam, że tak długo trwało napisanie tego rozdziału, ale nie miałam weny, a kiedy już ją mam to nwm dlaczego, ale mylą mi się klawisze i dlatego prawie każdy wyraz muszę poprawiać. Dlatego z góry przepraszam za jakiekolwiek błędy.
Megan

wtorek, 17 grudnia 2013

Rozdział 37

Po zjedzonym posiłku poszłam się ubrać. Wybrałam sobie zestaw pasujący do pogody, czyli krótkie shorty i kolorowy t-shirt.
-Slicznie wyglądasz.-powiedział Niall, kiedy wyszłam z łazienki.
-No przecież wiem.-zaśmiałam się
Zeszliśmy do holu i wyszliśmy. Spacerowaliśmy sobie po lesie, trzymając się za ręce i rozmawiając o wszystkim i niczym.
-Nogi mnie już bolą.-po chyba 2 godzinach spaceru zaczęłam narzekać.
Blondynek nic nie powiedział tylko wziął mnie na barana i poszedł w stronę hotelu. Kiedy doszliśmy zdjął mnie z pleców.
-To trzeba zacząć się pakować.- westchnęłam i zaczęłam zbierać rzeczy.
Chłopak zaczął robić to samo. Kiedy skończyliśmy wparowała reszta zespołu i oznajmili, że musimy już jechać. Wpakowaliśmy się do busa i odjechaliśmy machając rodzinie Nialla. W czasie drogi zasnęłam wtulona w blondaska i trzymając nogi na Liamie.
Właśnie przeglądałam się w lustrze. Miałam na sobie białą sukienkę, tak ślubną. Jeszcze suknie. Po chwili zapukał tata i powiedział, że to już czas. Uśmiechnęłam się rozpromieniona, ostatni raz spojrzałam w moje odbicie. Wyglądałam pięknie. Pojechałam przed piękny kościół. Jeszcze pare osób rozmawiało przed budynkiem. Kiedy mnie zobaczyli uśmiechnęli się i weszli do środka. Podeszliśmy do wejścia i tata pokazał, że można już zaczynać. Zagrała muzyka, a ojciec rzekł:
-Jesteś gotowa?
-Jak nigdy wcześniej.- wzięłam głęboki wdech i zaczęłam iść. Wszyscy patrzyli na mnie z podziwem. Szłam powoli trzymając tatę. Już go widziałam. Stał na końcu tej drogi w garniturze uśmiechając się do mnie. Kiedy doszłam do ołtarza stanęłam na przeciwko niego i złapaliśmy się za rękę. 
Kiedy było już prawie po wszystkim ksiądz powiedział:
-A czy ty Niallu Horanie bierzesz sobie za żonę Megan?
Byłam pewna, że powie tak. Ale nic nie mówił...
-Niall...-pogonił go ksiądz
On się tylko spuścił głowę i nią pokręcił przecząco. Wszyscy goście równo zrobili ''oooo''
Łzy stanęły mi w oczach. Uciekłam z kościoła. 
Nagle stałam w ciemnym lesie. Czułam, że ktoś jest za mną, ktoś zły. Zaczęłam uciekać. Pare razy wywróciłam się w sukni, ale dalej uciekałam. Był coraz bliżej. Już prawie mnie złapał i nagle leciałam w dół. Spadłam z urwiska. Już prawie spadłam na skały... Już tylko chwila... Pare metrów...
-Megan, Meg!-ktoś szarpał mnie za ramie
Obudziłam się i poderwałam się do góry, że znalazłam się w pozycji siedzącej. Byłam w busie. Wszyscy na mnie dziwnie patrzyli.
-Krzyczałaś przez sen.- powiedziała zmartwiona Elena.
Miałam nie równy oddech, w odbiciu szyby ujrzałam bladą dziewczynę, z wystraszonymi oczami. Spojrzałam na ręce. Całe mi się trzęsły. Niall mnie przytulił.
-Spokojnie, to tylko koszmar.-szeptał mi do ucha, kołysząc się lekko.
Trochę się uspokoiłam, ale nadal byłam roztrzęsiona. Myślałam tylko o jednym. Co może oznaczać ten sen...
*********************************************************************************
Cześć miśki. Przepraszam, że tak długo, ale nie miałam kompletnie czasu na pisanie ;/ Musze poprawić oceny, bo mam chyba z 3 zagrożenia ;ccc
Teraz napisze to co zwykle, czyli:
Mam nadzieję, że rozdział się spodoba.
Niestety, ale nie mogłam się dogadać z koleżanką w sprawie sceny +18. Postaram się, aby w następnym rozdziale sie pojawiła :***
Koffam was miśki wy moje.
Megan <3 p="">

sobota, 30 listopada 2013

Hejo

BŁAGAM! Nie bądzcie na mnie złe :c Wiem, rozdziały miały sie pojawiać co tydzień, ale niestety, najpierw coś mi się stało z kontem i nie mogłam się zalogować, a teraz nie mam weny :(
Mam prośbę!
Coraz więcej osób chce, żeby w opowiadaniu wystąpiła pierwsza scena +18.
Nie mam w tym wprawy, dlatego jeśli chcecie wymyślić ten wątek, proszę o pisanie na to konto:
https://www.facebook.com/nadia.kowalska.357?fref=ts
Błagam! Pomóżcie, bo jeżeli żadna osoba nie napisze do mnie to długo będzie trwało zanim napiszę rozdział ;) Taki tam szantażyk :P
To chyba na tyle :*
Papa :*** <3 :="">

poniedziałek, 18 listopada 2013

Rozdział 36

Kiedy skończyliśmy rozmawiać z rodziną Nialla, poszłam usciąść na swoje miejsce.Napiłam się trochę szampana, a po chwili dołączył do mnie Niall.
-No co tam kotku?- zapytał i mnie przytulił
-Zmęczona jestem.-powiedziałam zdejmując szpilki pod stołem
-Niedłougo koniec.-pocieszył mnie chłopak
-To super.-ucieszyłam się
Po godzinie wesele powoli się kończyło.
-Yyyy, Niall, jak wrócimy do domu, skoro wszyscy tutaj pili alkohol?- zapytałam przeczesując włosy
-Mamy tu zarezrewowane apartamenty.-uśmiechnął się
-Ahaa, ok.- przytaknęłam
-A nasze rzeczy?-zapytałam
-Już tam na nas czekają.-mrugnął do mnie
Po chwli byliśmy już w naszym apartamencie.
Od razu rzuciłam się na łóżko, a blondyn zdjął mi buty.
-Jak fajnie się położyć.-westchnęłam, a po chwlili chłopak klapnął obok mnie.
-Potwierdzam.-zgodził się ze mną, a ja się zaśmiałam.
Poszłam do łazienki, zmyłam makijaż, przebrałam się w moją piękną piżamkę  i po chwili już miałam zamknięte oczy i leżałam w łóżku.
Chłopak poszedł po mnie do łazienki, a po chwili poczułam, jak kładzie się obok mnie.
-Dobranoc.-pocałował mnie w policzek
-Branoc.-mruknęłam i już po minucie spałam.
Obudziły mnie promienie słońca. Byłam strasznie zmęczona tym wczorajszym ślubem. Powiedziałam coś nie wyraźnie i nakryłam głowę kołdrą.
-Głodny jestem.- porzalił mi się blondyn
-Ja też.- zrobiłam smutną minke, ale nadal miałam zamknięte oczy.
-Iść po coś do jedzenia?-zapytał
-Jeśli to zrobisz będziesz moim księciem na białym rumaku.-zachichotałam
-Bez tego już nim jesnem.-powiedział wstając.
-Oj tam oj tam.- rozwaliłam się na całym łóżlu i znowu zasnęłam.
*Oczami Nialla*
Zanim jeszcze zdążyłem się ubrać, Megan już spała.
Zaśmiałem się pod nosem i wyszedłem. Po drodze spotkałem Elenę i Zayna rozmawiających o czymś. Kiedy już zamawiałem u kelnera co bym chciał zjeść, nagle niespodziewanie znalazła się obok mnie moja najlepsza kuzynka Lucy.
-No hej.-przywitałem się z nią
-Siema siema.- odpowiedziała jak zawsze radosna
-No i jak tam?-zapytałem
-Nawet dobrze. A u ciebie?- uśmiechnęła się
-Zajebiście.-mrugnąłem do niej.
-Nie gadałam z nią tak osobiście, ale bardzo polubiłam twoją dziewczynę.- powiedziała siadając na stołku
-No przyznaje. Jest boska.- pokręciłem głową śmiejąc się pod nosem.
-Chciałabym ją lepiej poznać.-powiedziała bawiąc się serwetką.
-Jak chcesz to w jakiś dzień do nas wbijaj.- wzruszyłem ramionami, biorąc tacę z jedzeniem.
-Naprawdę mogę?- podniosła na mnie wzrok.
-Jasne. Jeszcze się zgadamy kiedy.- powiedziałem i udałem się w stronę windy.
Kiedy wszedłem do apartamentu, Megan jeszcze spała.
-Kochanie, obudź się.-szturchnąłem ją lekko.
-Spadaj.- mruknęła i odwróciła się na drugi bok.
-No to nie ma taryfy ulgowej.- powiedziałem i zacząłem drzeć się jej do ucha.
-WSTAWAJ! NIE ŚPIMY, WSTAJEMY!- skakałem jej po łóżku, zabierałem kołdrę i się śmiałem jak nieudolnie próbowała się nią znowu przykryć.
-Nie masz litości.-usiadła na łóżku cała rozczochrana.
-Ale i tak mnie kochasz.- dałem jej całusa w policzek
-Co masz do jedzenia?- spojrzała na tacę
-Naleśniki z nutellą.-powiedziałem dumnie
-Mniam.- od razu się ożywiła.
*********************************************************************************
Hej, hej, hej! Wróciłam! Tęskniliście? Mam nadzieję, że rozdział się spodoba, bo wyszłam z wprawy w pisaniu. Postanowiłam, że co tydzień dodam przynajmniej jeden rozdział, bo trochę zaniedbałam tego bloga ;)
Przepraszam że na ten rozdział musieliście tak długo czekać, ale nie mogłam nic wymyśleć, a jak już zaczęłam pisać to już nie mogłam skończyć :P
Chcę tu widzieć jak najwięcej komentarzy ;o
To narazie chyba tyle
Kocham was! :*
Megan <3 p="">

piątek, 15 listopada 2013

No siema!

Tak więc. Wracam! Ale pod jednym warunkiem...
Musi pod tym postem znaleźdź się co najmniej 10 komentarzy. Jak się znajdzie to napiszę rozdział. Jeśli nie to będziecie musieli troche poczekać. Tak więc rozsyłać do wszystkich koleżanek itp. aby komentowały :***
Pozdrooo
Koffam was
Megan :* <3 p="">

niedziela, 13 października 2013

Hejka!

No niestety, ale nie dostałam żadnego rozdziału :c
Troche mnie to zasmuciło, ale mówi się trudno. Narazie nie wyrobię się i nie będę pisać rozdziałów więc decyzja należy do was:
-albo narazie oddam komuś mojego bloga
-albo go zawieszę na jakiś czas
Jeśli chcecie pisać rozdziały na moim blogu piszcie tutaj:
https://www.facebook.com/nadia.kowalska.357
To chyba na tyle. Mam nadzieję, że mnie nie opuściłyście przez tak długą przerwę ;c